Na początek, oficjalnie, Apel rozpoczynający podczas którego Hania złożyła swoją Przysięgę Wierności, a co za tym idzie dostała chustę i barwy naszego zastępu.
Po grze poszłyśmy nazbierać chrust na ognisko.
Z racji tego, że sobota była zimna i deszczowa, później był czas na odpoczynek i ogrzanie się w domku. Ja, Hania i dh.Baśka(nasza poprzednia zastępowa, teraz młoda przewodniczka) poszłyśmy w tym czasie przygotować i rozpalić ognisko potrzebne do ugotowania obiadu. Nie było to takie łatwe, ponieważ wszystko było mokre, ale po pewnym czasie udało się. Dołączyły do nas kucharki z każdego zastępu i niedługo po tym cała drużyna zajadała się pysznym spagetti.
Kolejnym punktem dnia był Apel Ewangeliczny, a po nim konferencjo-dyskusja na temat tego co(jakie zachowania) nie pasuje harcerce w mundurze. Wypisywałyśmy swoje spostrzeżenia na anonimowych karteczkach, a później wspólnie z kadrą i księdzem komentowaliśmy.
Później była chwila czasu dla siebie, czas na mycie się, na przygotowywanie scenek na ognisko (tematyka wojenna). Później strugałyśmy kijki na kiełbaski, szykowałyśmy ognisko itd.
Na koniec dnia odbyło się wspólne ognisko- śpiewanie, przedstawianie scenek. Było bardzo fajnie.
W nocy miałyśmy warty po pół godziny. Ciekawie było pilnować pola, ogródka i działki :D
W niedzielę wstałyśmy, przygotowałyśmy śniadanie- sałatkę do chleba i wybrałyśmy się do kościoła. Niestety po drodze zbłądziłyśmy i nie zdążyłyśmy na Mszę. Miałyśmy za to baardzo długi spacer. Pogoda była śliczna. Słońce nie znikało ani na chwilę. Wróciłyśmy na naszą działkę, chwilę odpoczęłyśmy. Był czas na Apel Ewangeliczny. Po nim odbyła się Wielka Gra. O tym, który zastęp wyruszy jako pierwszy decydowało jak najszybsze zaśpiewanie piosenki wojennej, której słowa zaczynają się na literę wypowiedzianą przez drużynową. Usłyszałyśmy "W", zaśpiewałyśmy "Wojenko, wojenko.." i tak o to zastęp lew wyruszył w drogę pierwszy. Naszym zadaniem było m.in. jak najszybsze wykonanie 10 krzyży, uszycie polskich flag, rozszyfrowanie nazwisk bohaterów wojennych i dopasowanie ich do fotografii. Musiałyśmy też przeprowadzić żołnierza przez pole minowe i odgadnąć tytuł piosenki, której poszczególne słowa żołnierz miał za zadanie zebrać po drodze. Ostateczną bitwą była "wojna" na balony z wodą. Gra była super.
Po powrocie, już w naszym mini obozie, odbyła się Msza Św., którą odprawił ks.Piotr. Julka stała ze sztandarem, ja śpiewałam psalm.
Po Mszy Św. obiad. W międzyczasie krótka rada drużyny. Na koniec biwaku odbył się Apel Podsumowujący, na którym niestety byłam już sama :D (Julka i Hania musiały wyjechać trochę wcześniej). Po nim, ok. godziny 17 wszyscy rozjechali się do domów.
Podsumowując. Biwak był świetny i mimo nieciekawej pogody pierwszego dnia, nie brakowało nam ducha harcerskiego i radości. :)
Zapraszamy do zobaczenia kilku zdjęć oraz do obejrzenia filmiku :)
Zapraszamy do zobaczenia kilku zdjęć oraz do obejrzenia filmiku :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz